Przejdź do treści

spowiednik umarłych

wiatr zimnymi stopami unurzanymi w zbutwiałych liściach zalegających jak łupiny zużytych grzechów przemierzał cmentarne aleje spowiadając groby omszałe zapachem zwiędniętych chryzantem i sakralną ciszą wędrując od mogiły do mogiły przywdział szatę z porannych mgieł by odwiedzić mnie bladym świtem i zanim słońce roztopiło zmarznięte jezioro nocy w płytkie kałuże cieni nim wrony chórem schrypniętych głosów podjęły psalm jesieni dowiedziałem się że umarli odwracają się od nas z pogardą i wstydem za sposób w jaki żyjemy
77 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 8 lat temu
Wrony Ci opowiedziały że umarli odwracają się od nas z pogardą i wstydem a czy oni żyjąc z nami nie postępowali tak samo jak my
Dark Apostle 8 lat temu
postępowali tak samo a i owszem, lecz mniemam, iż po przejściu na drugą stronę, dostrzega się rzeczy z całkiem innej perspektywy... a co za tym idzie, tak sobie to właśnie umyśliłem... pozdrawiam
*Mystique* 8 lat temu
Świetny wiersz!
Alyshia 8 lat temu
Bardzo w moim guście ;)
K
kaja-maja 8 lat temu
według mnie
Wiatr zbutwiałych liści
nie rusza
jak człowiek susz

zwłaszcza że jednym
ciepło odbierają
chcąc swoje dać
niczym podzielnik ciepła

kiedy wiatr
nad jedną mogiłą
ciepło tworzy
inne w kwiecie rozwala

jak nie jeden człowiek
dla się pokazania
gówno znaczy
jak nie Psalm
a nie jedno kazanie

i tak jak jedno nawołuje
drugie ma przeciwność
to spójrzmy sobie w oczy

jak w nie jednych umarłych
mamy światło bakteriobójcze
a w innych świadomość... w:)
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie