Przejdź do treści

A może to pierzyna

Erotyczne
Pod pierzyną, na pierzynie, on tu tylko grzechu winien. Ja? No cóż, ja. Ja bez winy, trzeba było mi pierzyny. Zimno i te inne rzeczy. On się wepchał, nie ja przecież. Chciałam tylko grzecznie spać, a on chyba lubi pchać. Pchać się wszędzie i coś gdzieś, bo już taki grzeszny jest. Tak się tylko rozebrałam, gdy pierzyna się nagrzała. Gdy dotykałam to niechcący. To przypadek ciała złączył. A przypadkiem sam kierował. Gdzie się biedna miałam schować? Pod nim było najbezpieczniej. Na nim, kiedy mu się nie chce. Oj nie chciałam nic przyspieszyć, by powoli przestał grzeszyć.
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie