Przejdź do treści

Władca cmentarzy

Miłosne
Rzuciłeś mnie bezczelnie na wilgotną trawę z bolesnym uśmiechem udawanej troski owinąłeś mnie koszulą ze starej szmaty była twoją ulubioną chciałeś więc bym czuła się kochana Zdarłam sobie do krwi kolano czy mam je otrzeć rękawem Twojej koszuli ? stanę się wtedy częścią ciebie krew z krwi na czerwonej kracie Pomóż mi łaskawie mój Królu cmentarzy chyba nie muszę leżeć z płaczem na mokrej trawie ? Za mną purpurowy robak żyjący w zwłokach chce się przebić w głąb moich myśli Nie pozwól mu na to , zdradzi naszą tajemnicę chronioną od wieków istotę długowieczności Jesteśmy okrutni , doskonale o tym wiesz oboje wzajemnie z uśmiechem na twarzy dobijamy radośnie resztki naszych serc spijasz powoli krew z moich rąk napawając się w euforii słodkim smakiem śmierci Popatrz w górę widzę motyla jest kolorowy to aż nienaturalnie dziwne widziałeś kiedyś coś oprócz czerni ? Widziałem księżycu czerwień Twoich ust I zagrałeś mi na harfie pieśń Twoich przodków i z radością byłam gotowa by w tej chwili umrzeć by oddać się Tobie i temu co nas czeka odchodzę spokojna bez uczucia niepewności czekam na ciebie aż po kres czasu żywotności księżyca
109 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

camper 11 lat temu
Nie da się zakwestionować twojego potencjału z pod sztandaru prozy, to chyba się nazywa talent :)) jest kilka rzeczy w tekście które mię nurtują bądź irytują ale całość czyta się dobrze :) chociaż po tego typu wersach muszę swój stan psychiczny skonsultować z terapeutą :)) bo dla mię to bełkot :)))) ,,krew z krwi na czerwonej kracie
,,Za mną purpurowy robak żyjący w zwłokach ,,widziałeś kiedyś coś oprócz czerni ? :))))
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie