Przejdź do treści

***

wydawałoby się spłacony dług ułudą kazali żyć spokojną kiedyś wrócą z powrotem wiążą się spektakle oplutych dorobkiewiczów bierzmy i pijmy z tego wszyscy świat przelewa się niegodziwością kielich zawsze pełny zawsze gotowy zemdli w upojeniu jednak nie odtrąci w garści potrafią zamknąć tysiące wyciągniętych dłoni kiedyś przyjdzie inny horyzont jak w rękach dziecka niestarannie się zakreśli kiedyś nadejdzie świt pochłonie mrok cudzołożnej cielesności z niezaspokojonym duchem w oczekiwaniu rodzą się wątpliwości w miłości zapewnienie
72 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
jak w rękach dziecka
niestarannie się zakreśli - czepnę się heh:) wiem,że z tym heh:) wychodzę trochę na głupka, ale to wyraz mojego charakterku, albo towarzyszącego uśmiechu. Dziecko nie zakreśla - starannie rysuje, tylko tak wychodzi. Rysuje dłonią, ręka to coś więcej- kończyna górna. Czyli jak w dłoni dziecka, które starannie rysuje horyzont,a wychodzi jak zwykle- czy coś w tym stylu. Zawsze piszę takie komentarze pod wpływem impulsu i tzw. zaangażowanych tekstów.Niemniej, nie jest źle, inaczej przeszedłbym obok.Pozdrawiam.
Gryf88 13 lat temu
słysząc kielich, dorobkiewicze, ułuda mam skojarzenie z husytami czeskimi to zboczenie po przeczytaniu książek Sapkowskiego:)
kysiek002 13 lat temu
poprostu plus
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie