Przejdź do treści

Dni niczym kamienie, noce jak głazy

Przemijanie
blask szeregowych słupów wyższość nad jestestwem biała powłoka woń z podłoża ciepło z przestrzeni taniec wierzb tło płynie z szemrzącym nurtem zatopiony w bezkresną głębię odwiecznego dzieła kontrastu wszystko się łączy w szarą szorstką ostrą piaszczystą ślizgą masę rzucaną na rekord tak wielu zawodników tak mało czasu tak wiele prywatnych atlantyków nie koniecznie spokojnych festiwal zgnilizny konkurs demontażu
119 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrzej72 10 lat temu
ciekawe
Lady Ann 10 lat temu
Ciekawy obraz, jednak sugeruję rezygnację z tego grafomańskiego zapisu. Pozdrawiam L.A.
zyga66 10 lat temu
dalej mi się pląsa ;)
JKZ007 10 lat temu
popieram Ann :)
2 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie