Przejdź do treści
Gdzie te chęci tak ogromne, tak jak dawniej w Boga wiara, Gdzie ambicja się podziała, gdzie ten zapał i ofiara, Gdzie ten dawny, lepszy człowiek, co się maksymalnie stara Może  uciekł lub nie skończył jeszcze  swych posiedzień w barach? Obserwując lustro, widzi postać pustą, Która wódką jest zalana, przez społeczeństwo niechciana. Jednak patrzcie, co się dzieje, chór z wrażenia prawie mdleje, gdyż on znowu się podnosi za porażki nie przeprosi, chyba że samego siebie. Chór wpadł w wielkie osłupienie. Ktoś się pyta "co się stało? " Odpowiadam: To za mało! Bo głównego bohatera byle mżawka nie rozłoży, on powstaje, on się śmieje, Co się stało ? Co się dzieje? Otóż puenta tak jak zawsze okazuje się ta sama, To nie cios śmiertelny jednak, tylko Powierzchowna rana I na uwieńczenie treści persona juz dobrze znana, mówi: "Znów udało mi się rozwiązać mój wieczny dramat"
96 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
chyba połowicznie ;)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie