Przejdź do treści
No i znowu mamy jesień, niby złotą lecz deszczową Idę parkiem, alejami drzew pokrytych nocą Z papierosem czy bez niego, to i tak tylko umilacz Tak mi właśnie wieczór mija, tak mi właśnie życie mija. Coś się kończy, coś zaczyna, we mnie rośnie wciąż apatia dekadentyzm mnie dobija, a ten wiersz to ma terapia. Powiedz gdzie się zagubiłaś? Moja droga duszo bratnia, w chwili gniewu Cię skreśliłem, pękło jak mydlana bańka. Koniec lipca, kiedy dzieliliśmy razem łóżko, a początek września kiedy samemu nie mogłem usnąć. Teraz niczym liść na drzewie przed zimą wolałbym uschnąć Bo nie czując smaku Twoich ust jestem istotą pustą. Może nie cierpię tak jak Werter, może nawet gorzej. On przynajmniej miał odwagę kulę w głowę sobie włożyć. Coś się kończy coś zaczyna, we mnie rośnie wciąż apatia dekadentyzm mnie dobija, a ten wiersz to ma terapia. Nawet rymy te nie mają zbyt wielkiego sensu, Gdy nie piszę ich dla Ciebie to jest zwyczajnie bezsensu…
87 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie