Przejdź do treści

Całując dłoń

Tęsknota
Daj tej miłości- co leży w sercu na dnie szanse jedyną na zdobycie zasługi Daj namiętności której śniąc łakniesz bym spojrzał godnie przez szyby białe smugi Dam Ci ja różę- Jezusowy krzew cierni co na moment zachwyci, by uschnąć z goryczy Smętnie stojąc w dzbanku- wisi jak na krzyżu Ku pokrzepieniu miłość i ogień z Prometejskiego kaprysu A ja ? Wolny od długu i winy głowę zwieszam niemy Bo grzeszę, gdy Cię rozbieram Drżę z tęsknotą- czas mi Cię zabiera całując dłoń swej sługi szukam zasługi Nie jesteśmy z tej samej gliny Nie! Łza soli może nas zbliżyć? Ten niepożądany akt wzruszenia Bez woli a z głosu sumienia Tylko wiary mógłbym chcieć od życia Bóg dał by sytuację do jej zdobycia Jednak doczesności swoboda to ohyda Sprawia że łkam jak hipokryta . . . Pozwól więc tuszyć na znak pokory Iż serce gościnnie zdołam w czas otworzyć I niech ptaki drzewa i betony Niosą lament, który pozwoli tworzyć całując dłoń swej sługi szukam zasługi
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie