Przejdź do treści

E-confiteor

O szczęściu
Zacząłem kiedyś niewinne coś w drewnie strugać Aby dzisiaj jak Lizyp rzeźbić w marmurze i młotkiem swym w dłuto stukać Niewinnie, acz pilnie nigdy od niechcenia Rycinom kształt nadaję kreskami wnikam w kontur zatracenia Przy drzeworycie pocąc się siły używam aż rylec się łamie Kolory z halucynacji przybliżam bo piliłem szałwię Ekspresję posiada mój miedzioryt z białą gołębicą lecz nadal cisza bo o tym nie piszą Moje odlewy z brązu w pełnej krasie widzisz Dysharmonię mordu i ciągle się wstydzisz Maluję też obrazy by zabić samotność Popiersia bez skazy aż krzyczą o wolność stoją skąpane w słońca blasku A żadna z tych scen nie żąda poklasku
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...może paliłem szałwię?
Jimmy 11 lat temu
Szałwia wieszcza zobacz sobie na internetach co to takiego... albo na you tube sobie zerknij co się z ludźmi po tym dzieje
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie