Przejdź do treści

odblaski kłamstwa

Melancholia
pamiętasz jak pewnego dnia napotkaliśmy dziewiczą noc pamiętasz jak miłość przetoczyła się przez nasze serca jak wykradła najciekawsze słowa oddech wymyka się dłoniom odblaski kłamstwa czają się w szparze w ustach wzdłuż linii życia płyną spojrzenia drążące niepodważalny szlak skojarzone z prawdą dla jakiej można potulnie przeżyć to co zostało nam z życia obejmuję sercem namiętność rozkoszuję się niewinnością tak boleśnie naiwną łza za łzą szczęście za szczęściem nic nie wabi nas abyśmy opuszczali tę plastikową klatkę ten piedestał kamień węgielny a gdy smutek osiądzie niby kurz na sercu pękną kajdany światło przepłoszy cień pod powiekami wszystko co rozrzutne to tylko miłość na jaką nikt nie liczy nikt się nie spodziewa
100 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie