Przejdź do treści

Pozbawiona puenty

Melancholia
Pustka, pozbawiona puenty i szczęśliwego zakończenia, towarzyszy nam niby odwieczny cień, niby łyk światła, dla którego mogłabym poczuć nieco więcej. Ciemność, ogarnięta przez skrupulatne marzenia, nie kojarzy się z pięknem, do którego przecież przynależy. Uwolniona z ciasnych objęć strachu, powierzam się buńczucznym zmysłom, zwłaszcza dotykowi, który pozostawia na mnie opuszczone przez wiatr muśnięcia motylich skrzydeł. Tak naprawdę mam tylko twój oddech, to jedyne westchnienie, co nie chce odejść, o jakim tak trudno śnić. Pośród mętnych złorzeczeń lśni ostatnia łza, tak pochopnie popełniona, tak okrutnie sprzedana losowi. To, co wciąż powraca, to tylko kilka znużonych uderzeń serca, kilka haustów nieba. Pląsa we mnie poranna mgła, malinowa jak przywidzenia poczęte w pierwszy dzień dzieciństwa.
65 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 3 lata temu
Wzleć ponad ciało bo utoniesz- razem z jego ciężarem ---
ujrzysz pełną panoramę Świata .
9 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie