Przejdź do treści

prosto w kalendarz

Melancholia
spójrz w gwiazdy łaszące się do twojego serca zanurz się w mgłach ławic z którymi tak trudno zgodnie lśnić rozkoszuję się pierwszym krokiem w stronę przesytu pomiędzy rozpędzone godziny między bardzo naiwne westchnienia dni czy czas który przynosi nieulękłe pytania retoryczne odnajdzie również choć jeden przecinek boję się że sny co się nigdy nie kończą podwajają lśnienie nicości panoszą się pośród spojrzeń prosto w kalendarz przybędą takie poranki powrócą czarnolice fantazje kiedy będę mogła bezpretensjonalnie zadawać łzy bawić się w pustkę po naiwnych pragnieniach moje dzieciństwo wydziergane skrzętnie przez dłonie matki również jest ciałem tylko odosobnionym z brakującymi elementami przeminie we mnie nieroztropna droga krzyżowa w proch obróci się ocalenie dla jakiego wciąż tu śnię wciąż czekam na powrót nieba
112 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
daroskwaro69 3 lata temu
...a ja bym się wreszcie obudził -)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie