Przejdź do treści

sterty bólu

Melancholia
bezimienny poemat rodzi się bez zbędnych słów ciało oględnie docenione kłębi się pod sklepieniem katedry nastręcza się miłości która mogłaby przynieść więcej światła ból całe sterty bólu są zbyt znikome zbyt zachłanne aby przynieść kilka spopielałych łez toczących się z hukiem przez twoje sumienie pomiędzy uśmiechami gwiazd portret twojego szczęścia płonie wraz z przedawkowanym słońcem wierność uzupełnia braki w myślach to ciało to samo ciało przybywa z odsieczą jego zmysły odmawiają posłuszeństwa wstyd mi kolejnego poranka żałuję że wieczność jest taka łatwowierna moja ciszo wróć zanim przekrzyczy cię naiwność przebudzisz się w nieznanych ramionach pragnę aby twoje łzy były także moje
94 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 3 lata temu
* Prawdziwy poeta powinien mieć zdrową duszę i ciało---

inaczej sam Siebie powolnie zabija *
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie