Przejdź do treści

bezSILNY

Przystanął na chwilę. Z potarganego swetra, wyjął kilka drobnych- marnych krążków, od których tak wiele zależy. Na jego czarnej od brudu dłoni, monety wydawały się czymś niezwykłym. Błyszczały jak prawdziwe złoto. Myślał przez chwilę. Nabrał w płuca powietrza, za które przynajmniej nie trzeba płacić. Było tak rześkie, jak powiewy niesione z falami Bałtyku. Miał to szczęście, że poznał polskie wybrzeże. Często wskrzeszał tamte krajobrazy, które pochował w szufladach pamięci. Dziś był szczęśliwy. Szczęśliwszy niż wczoraj, niż rok temu... Był wolnym człowiekiem. Bez środków do życia, ale z zapasem wiary i nadziei. O tej trzeciej- miłości, wolał nie wspominać. To ona uwięziła go, w najgorszych zakamarkach bezsilności. Odebrała mu rozum. Rozczarowała. Sprawiła, że część jego duszy, pozostała na zawsze w innym człowieku... Nie myślał dziś o tym. Cieszył się chwilą... Właśnie mijało pół roku, od kiedy wyszedł na ulicę.
74 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 12 lat temu
zaciekawiłaś mnie, czekam na ciąg dalszy :p
Helen 12 lat temu
ja też czekam na ciąg dalszy.......nie ociągaj się proszę;))) i powiem że mnie to zainspirowało diabelniee....
Livia 12 lat temu
dzięki Kochani:* mam pomysły na jego historię, kto wie, co się jeszcze wydarzy :P
katharsis 12 lat temu
interesuje mnie czemu musiał wyjść na tą ulicę :-)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie