Przejdź do treści

słomkowy kapelusz

Miłosne
ukryję pod nim twarz byś nie ujrzał moich oczu które płoną gdy jesteś blisko zachowam w myślach wszystkie wstydliwe słowa które leżą w kącikach ust uchylę czasem kilka słomek byś mógł choć musnąć gorącej lawiny która opada z moich rzęs uwolnię niekiedy motyle trzepoczące zalotnie skrzydłami z tysięcy uczuć twoja obecność kreuje te najwspanialsze malowane tęczą słomkowy kapelusz to tylko na chwilę przyjdzie czas by go zdjąć
94 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 12 lat temu
Livia u siebie :D...super połączyłaś trzecią i czwartą strofę...peelka gra na zwłokę, myśląc, że w ten sposób ma kontrolę nad sytuacją :))...gra uczuć :)
Helen 12 lat temu
Pierwsze pozwolisz że zachwycę się 4 strofą...OMG jest bajecznaaa! Całość iście w Twoim styluuu;)))niewymuszony i delikatny dlatego tak miło się Ciebie czyta...;)))))))))))))buziaki
Livia 12 lat temu
:* :)
3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie