Jemioła na drzewie siedzi Rozrosła i jest wspaniała Tylko drzewo jakieś markotne Soki z niego wyssała. Cieszą się więc ludziska Pod jemiołą szczęście całują się i kochają Myśląc jakoś to będzie. Jedna gałązka z drzewa...
#rozmyślanie
44 utworów z tym tagiem
Myślałem że szczęście to szacunek ludzi, pozorne uśmiechy i pełne kieszenie, lecz po przeżyciu czasu pewnego, przekonany jestem że to wszystko zero. Myślałem że szczęście to wiedza potężna, prestiżowa praca, rekompensata pi...
Noc jest piękna, gdy mija powoli Każda sekunda sączona jak kawa Mocna, bez cukru, nie pozwala zasnąć Jestem w jej niewoli. Wino smakuje jak nigdy Myśli smakują jak zawsze Trudno się ich pozbyć Sen nie przynosi ulgi Pia...
czym jestem dla świata jedną piosenką płytkim oddechem zderzeniem atomów chwilowym uśmiechem burzliwą porą roku łzą co zbiera się w oku próbą osiągnięcia zenitu gdy niebem granica sufitu czym jestem dla świata...
żyjemy w trójkątach kwadratowych związkach gdzie siła przebicia tworzy mgliste jutro jadamy osobno posiłki doprawione gorzką ciszą w szarych talerzach obojętnych wnętrzach trwamy w sześciokątach o wierzchołkach tak da...
kolejny raz cięciwa zdarzeń wyznacza martwy punkt moim stopom i myślom ktoś wypala las rozrastających się turkusowych możliwości nic nie zostaje z czekoladowych krzemieni które już nie wskrzeszą iskry kolejny raz...
zatańcz pod moimi powiekami kiedy kwiaty skulą się do snu zanuć melodię naszych ust dźwięki sekretne białego mchu zaśnij w moich oczach bym nie przespał twojego głosu przyjdź do mojego domu i zostań chociaż na c...
być mgnieniem trzepotem rzęs wiatrem co unosi skrzydła przeczucia lazurową wodą która muska skamieniały brzeg leśną ścieżką krętą nieodgadnioną zapachem konwalii budzącym wspomnienia być szczyptą wolności...
ukryję pod nim twarz byś nie ujrzał moich oczu które płoną gdy jesteś blisko zachowam w myślach wszystkie wstydliwe słowa które leżą w kącikach ust uchylę czasem kilka słomek byś mógł choć musnąć gorącej lawiny któr...
milczenie zastygło między sąsiednimi drzewami tak łagodnie skromnie bez zbędnego szumu pogłaskało przutuliło najczarnejsze dłonie gniewu wiedz że rozjaśnia się po najciemniejszej burzy świta po najgłębszej n...
usprawiedliwiam siebie że nie zdołałam zagrać kilku par skrzypiec na jednym koncercie choć ballada płynęła przez ciało nie potrafiłam upiec tuzina pieczeni nad jednym ogniskiem które strzelało ciepłem i czerwienią...
bez powodu nie ujmuje moich dłoni ani myśli zawiniętych w koc nie ma iskry czegoś co nagle odsłoni perły w pryzmacie tęczy brakuje mi koloru dojrzałej maliny smaku świeżej pomarańczy to zbyt wiele symetryczny...
spuściłeś głowę nad stosem spraw sprzedałeś cele utkane z gwiazd zasłoniłeś oczy przed nieznanym zgniotłeś myśli tonem namacalnym utopiłeś się we własnej słabości jak topielec płyniesz w wir doczesności a ja wręc...
cisza zanurzona w bieli flirtuje ze strachem w czarnym kapeluszu granatowy hałas osuwa się krzyczy czerwienią różowy spokój zatapia kutry na horyzoncie przepraszam za tęczę siejącą zamęt
uwiodłaś nawet księżyc który oświetla twoje stopy niegodny odbicia w źrenicach przyćmiłaś wszystkie gwiazdy gasnące tęskno w twoich oczach niegodne lśnienia różanych ust nie jestem warty szukać choćby spojrzenia...
gdy mosiężne chmury zaciągają twoje czoło układam usta w trąbkę i bawię się wiatrem lekkim podmuchem głaszczę wzburzone źrenice tulę myśli nasiąknięte brudem by przegonić szare cumulusy moje powiewy kolorują mrok...
czasem wspominam w błękitnych myślach pachnące wanilią chwile dzieciństwa przez włosy obłoków oglądam fragmenty przez warstwy szumów wyłapuję nuty wiolonczela i lutnia nadają smak wspomnieniom perły w kątach oczu m...
oblizujesz wargi pełne rozczarowań pokryte szronem w oczekiwaniu na słodycz nasiąknięte chwilą gorących ciał dreszczy wyśnionych rozchylasz usta jakby były drogą do twojego wnętrza wyściełanego śniegiem tak...
czuję jak krokusy i żonkile przebijają się przez skórę jak powietrze wdziera się do płuc na polach sieje się życie ziemia grzeszy urodzajem kolejny już raz migawki zdarzeń wzlatują upadają krz...
nieruchomo jakby ktoś zasiał niepokój pod moimi stopami jakby iść można było tylko pod wiatr po martwicy słów ocierając się o koniczynę czekam na cud który wprawi w ruch krew odmieni tysiące łez w kilka s...