Przejdź do treści
Pewnej zimy, w styczniu, z rana, Mówi bałwan do bałwana: "Dręczy mnie ogromna troska - Nie mam już z marchewki noska!" Na to drugi tak powiada: "Mi co chwilę guzik spada! A tak piękne te węgielki... Zaraz...Nie mam lewej ręki!" Pierwszy bałwan, już zniszczony, Rzecze wielce przestraszony: "Nie ma mrozu, nie ma zimy, Bracie - chyba się topimy!"
120 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 12 lat temu
super :)))
Ina Boj 12 lat temu
Bardzo lubię wiersze dla dzieci :)
K
kaja-maja 12 lat temu
jak na przeczkolaka czy pierwszoklasistę,autorzy tych bajek mieli fajną fikcję w zabawie w:)
D
DW2 12 lat temu
z pewnoscią mieli bardzo fajną fikcje w zabawie :)
Lola z Pyrlandii 12 lat temu
Dziękuję serdecznie i również pozdrawiam :) Ale...o co chodzi z fikcją w zabawie? :D
DARTANIAN 110 12 lat temu
Wreszcie ktoś się ulitował,
do lodówki obu schował
i tam trzymał aż do zimy,
no bałwany wychodzimy,

Najpierw wolno potem kłusa,
dały w śnieg wielkiego susa,
i widziano za oknami
jak bawiły się bałwany:-)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie