Przejdź do treści

Wiersz nafaszerowany poznańską gwarą

O życiu
Podejmuję się wierszyka Ku czci STAREGO MARYCHA I POBEBLAM sobie z klasą, Chcąc otoczyć wersy krasą. Ach, entuzjazm mnie rozpiera, Cóż więc czynić, TEJ? Do dzieła! By nie uznał czasem który, Że ten wiersz to same LURY! W BLUBRACH swoich się nie mylę – Jak nie wierzysz, załóż BRYLE! Niekoniecznie jest SZUSZWOLEM Ten, kto zowie się KIBOLEM. Brata nazwiesz swym BRACHOLEM, Piekarz zaś jest tu PIPOLEM. W SKLEPIE kupisz pomidory, Ale schowasz też przetwory. Nie jest przecież tajemnicą, Że „SKLEP” może być „piwnicą”. Po wdepnięciu do kałuży Człek z Poznania się UMURZY. Nowy ANCUG czas kupować, By znów się WYSZTAFIROWAĆ. Bierze KEJTRA do Sołacza, Śle nie strzałkę, lecz GŁUCHACZA, A zakupy wkłada w TYTKI, By DOTAŚTAĆ swe dobytki. Na kolację SKIBKA z GZIKIEM, Na śniadanie kawka z ĆMIKIEM. Będzie jadł po wieków wieki Słynne tutaj z GLANCEM SZNEKI. Choć poznaniak jest uprzejmy, Skrupulatnie ciuła BEJMY. W końcu EJBER pospolity Jest nadzwyczaj pracowity. W ciągu dnia ciężko poczyna… Za to w nocy twardo NYNA.
85 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 12 lat temu
ciekawe i bardzo pomysłowe :)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie