Przejdź do treści

Przy Waszym Źródle

Melancholia
Widziałem Was Jak razem szliście do Źródła Jak Wasze Twarze mocniej od słońca jaśniały Ręce jakby w jedno wtopione Nawet w porywach wiatru rozpleść się nie chciały. A idąc ku górze kolców nie czuliscie bo serca Wasze zapach róż miały. I w ile to wschodów i zachodów słońca - Siedząc przy Źródle -Wpatrywaliscie sie bez końca? Widziałem Was jak schodziliście z gór. Na twarzach Waszych pełno błyskawic i chmur. I każdy kolec pod stopą czuliście I każda blizna trwała wyraziście. Czy właśnie tego naprawdę chcieliście?! A wy? Zbiegacie prędko jakby bez wyrzutów sumienia. Czy miłość była tylko na chwile? To tylko Wasze chcenia lub niechcenia? Wracajcie do Źródła Chce znów Was tam zobaczyć Bo pomimo lat tylko tam świeżością rozkoszną Wasze serca mogą się uraczyć. Bo czy już nie mają znaczenia te wszystkie wschody i zachody słońca? Wasze wspólne chwile spędzane bez końca? I nawet jeśli jesteście Już tak bardzo sobą zmęczeni Przypomnijcie sobie Waszą drogę do Źródła a znów wszystko się zmieni.
62 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 5 lat temu
to jak z Krupówek wejść na Gubałówkę
tuż po deszczu na szpilkach
to jak do studni, wpuścić ukochaną
jeszcze do niej wejść
nie oglądając się za siebie
bo każdy z nas nagością świeci
od narodzenia aż po śmierć
też być w źródle to klarownym
to nie śmierdzącym
gdzie zatykasz nos w:)
K
kaja-maja 5 lat temu
łaj 'a nie śmierdzącym' w:)
ryty 5 lat temu
suchy piach :)
3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie