Przejdź do treści
Ja rosnę! Czy ty już nie widzisz Że gaśniesz, że braki? Mam dojrzeć Splamić zeszyty własną krwią, zanim wyblakły? W oczy mej wybranki wbić wzrok niewyżyty Aż ulegną pod naporem w noc dla dalszej krzywdy? Na przedramionach znaki Aż zamrą zsypy i żadnej myśli nie upuszczę Tylko krzyki tnąc spytam, jaki jestem? Jaki ból, jakie kochanki Rani nas w splot umysł brzydki, lecz wieloraki Nie mieści bliskich woli szczęście wybiera! puste tkanki umiera samotnie gnijąc od prawdy...
65 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 8 lat temu
dziwney sinikak
niczym V
w prędkim przyśpieszeniu
ogień serca ma
gdy dorysujesz N
to i dwa czerwienieją
gdzie samotnie się nie umiera
choć zazwyczaj
też ludzie z ogniem są rodzeni
z wielkim mózgiem
lub też rozum innych chcemy zjeść
parząc się sami z własnej głupoty
gdzie wybielanie rudości jak fałsz
dla prawdy gnije sam w:)
K
kaja-maja 8 lat temu
też w życiu każdy rośnie
dziecko tym bardziej
gdyż chyba wiemy
jak też malejemy
mówiąc
nieśmiertelni jesteśmy
a czy szczęśliwi ?
jak tez Wena
czy musi się trudzić
kiedy słodko woli spać
i baranów nie liczy w:):)
18 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie