Przejdź do treści
oscyluje między smutkiem a życiem gdyśmy byli dziećmi każdy oddech, wydech jak tornado z marzeń jak mogę zapomnieć życie patrząc na twarze Odmawiam i żyję ostatnią modlitwę w rozsypance nie krzyczę pod wodą ta, niech się patrzą jak topimy smutki tą naszą młodość nie musisz czekać stworzymy samotność wiesz, we wspólnocie głośnym szeptem serc czas umierać, iść z kulawą nogą gdzie nie ma już miejsc... dziś jest zimno Panie ale chłód nie zabije co boli tak mocno! mamy takie same twarze ja nie żyję , ty! ty będziesz gapiem stworzymy samotność nie musisz czekać w huczny tłum pójdziemy i każdy czuć się będzie tak bardzo obco...
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

18 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie