Przejdź do treści
Ptaki ćwierkały gdy wracał porankiem i Słońce zawitało po trzech dniach rozłąki są nieważne Jeśli przestanie się bać i zapłonie tym samym światłem.. Wracał, od zawsze pokój pachniał łąką przez niezamknięte okno z nierozwagą zostawił nad kartką lampkę nocną Słońce, znowu kładziesz do snu kiedy wracam taki sam Wypruty, wciąż błądząc ale trzymając trud moją dłonią!
88 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 8 lat temu
Podoba mi się koniec. ...:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie