Przejdź do treści

Wieczorny,zmęczony. cz.1.

Egzystencjalne
,,Celem niniejszych wieczornych utworów jest pisanie bez zmian, pozostawienie pozornie pustych przemyśleń, bo już tak przelanych na kartkę." Wrzuć mnie w znaki, zabij kontakty Dodaj własne szlaki A i tak podążę swoimi Pod ziemią krzycząc o czasy Widziałem śledzące skrzaty Mnie pod skrzydła krzyżyki Zaznaczam kółka, zjadam kostki Wszczepiając wady zostają blizny Nie przejdziesz w moich butach Duch rzadki, niedostępny wszystkim Zostają ślady, tylko stopy Wypluta na plaży, schowana w krzaki.. Plan mapy, spójrz na krzyżyki Iloczyny każdej liczby Pomnażaj mnie przez swoje głupoty Bo z każdą sekundą bliższy Do prawdy... Zgniatam mięczaki siłą wizji Bo wszystkie wychodzą z duchowości Prywatnej tratwy, żagiel twój wątły. Nie mam nic do podłości Spychając na bok wraki wyrządzonej krzywdy, tysiąca płaczy-ów! Nie chcę słuchać więcej tułaczy,ich słów! Każdy o mnie skarży, że modlitwy mogą zaszkodzić że nie jestem ich warty Bo chcę zdobyć tylko skarby I dlatego nie ma słuchaczy I zamykają się mosty Nie chcę troski Podpory twych krokwi Tylko móc się zabić Na sekundę zwątpić Zabić rozsądki, Wejść w ciało ludzi prostych!
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie