Przejdź do treści

Zobojętnienie

Miłosne
Spójrz na spojrzenia Nie masz odcięcia Na poprzecinanych ścieżkach Żywota u wrót uwielbienia A ja uwielbiam aż po grób gdy krzykniesz pierwsza Wywołując hałas na promieniach Słońca pobudzając kurz. Tak mały, nieistotny Tak wielka bez szczęścia A wzrok nieprzytomny jak trup. Zbyt mało wiary na choćby dotyk Dusza mi pęka z bezmiaru piękna Skóra zbyt miękka jak puch Zbyt chłodna...dla odrzuconych Życiowych dróg Żebym chwycił za dłonie i zrzucając ciężar, krzyknął Jestem twój!
90 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie