Przejdź do treści
Być wielce upadłym gdy na buty zezuje i wie, że nie ma łaski i że stąpali tu ludzie. Pod butami, co nie jest śmieszne ani głupie kiedy z manii ich zepsuje. Idzie dalej, latem wsypano mu piasek, za to śmianie ,za pustkę ,za kłótnię, że idzie ,nie stoi tylko tak jakby luźniej. Sam wiesz ,słyszałeś ,że jego Mianem jest wieczne gadanie nie pisanie o jutrze. Ale zmienia się, zakłada maskę kiedy przechodzi obok okolicznych pól, z płaczem Panie ,ty wolisz nie patrzeć bo jeszcze nie zasłużył na łaskę. Widziałeś go z dali już wtedy bawił się kluczem wnet zabrano ten klucz. Możesz wytknąć jego dawne błędy lecz to dawkowanie słów a nie nawijanie można zdefiniować pomaganiem.. Ale mów mu dalej, on jest pomiędzy łatwy dla niego upadek jak i powstanie. Mów mu, jaki jest smieszny, jak kaleczy, do czego jest skłonny nędznik kiedy klęczy wokół spadających świateł tych kwiatów, więdnących i wstających zza światów. Tych świateł gasnących czekających nazajutrz a żeby zapalić ich krzyczących do nocy upadli ze strachu.
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

18 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie