Przejdź do treści

Atropos

O sobie
już przed narodzinami był mat mój pionek przewrócony na szachownicy świeczka pozostawiona w pustym pomieszczeniu gdzie noc zasiada za konsolą smutną pieśnią witając neurony już wtedy czułem połamane nogi echa reumatyzmu przy zmianach pogody dziś nadal widać pępowinę tunel do mojej samotnej gwiazdy utkany z nici przez czarne Mojry rozstaliśmy się z Sokratesem na agorze świata został tam ze swoją lampką w odwiecznym polowaniu na człowieka moją zakryły jesienne chmury już na nic nie czekam
58 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Livia 12 lat temu
peel nie czeka... a powinien :) życzę mu troszkę optymizmu, a reumatyzm na pewno sam przejdzie ;) pozdrawiam
K
kaja-maja 12 lat temu
łamanie w kościach jak w słowach lepiej na romantyzm przenieść by
by się w nim rozpływać a nie w bólach stawu nogami pajaca udawać dłońmi jak też kończyny rwą od rośnięcia tak nie wszystkich kręgosup jest giętki w:):):)
Helen 12 lat temu
Ten wiersz jest trochę kontrowersyjny....trąca mi tu trochę żalem i kwasem życia. A druga strofa to nie wiem do końca co o niej myśleć. I jeśli mam być szczera to mogłeś to napisać bardziej z finezją:) stać Cię na więcej Ja to wiemmm:))))) pozdrawiam serdecznie
ryty 12 lat temu
. i jeszcze tu :|
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie