Przejdź do treści

Bez śladu mew

Egzystencjalne
nie czekam już na promień rozcinam czerń na dwoje przykrywam się ciemnością niczym kocem w tą ostatnią noc bez gwiazd wynurzam się z czarnej kadzi na ciemnej alei gdzie wciąż straszą kikuty starych drzew nie czekam na pierwszą jaskółkę nie będzie śladu białych mew idę spopieloną ulicą przed siebie gdzie nie ma ciał i nie ma dusz i pytam sam swoje dzikie wnętrze czy to już? czy to już?
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie