Przejdź do treści

Kiedyś...

Przemijanie
spotkamy się po raz drugi w kompletnym barw zjednoczeniu Pan Bóg rozstawia sztalugi maluje nas w zespoleniu tutaj żyjemy w rozłące rozcięły nas jakieś kraty jak kwiaty na polnej łące lub dwa całkiem różne światy nie wiem kto pierwszy przeminie by opuścić swą samotnię lecz kiedyś w jednej godzinie znikniemy tak bezpowrotnie tam marzeń już nie potrzeba wszystkie zostaną spełnione i wiecznie zielone drzewa rzucą na ziemię zasłonę znajdziemy się w okamgnieniu tutaj błądzimy jak w mroku by odtąd w wiecznym spełnieniu zamieszkać w rajskim uroku
61 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
Odnoszę wrażenie, że tak sobie piszesz ''lekkim piórem'' bez żadnego wysiłku, (w dodatku ładnie :-) pozdrawiam :-)
Pain 13 lat temu
czasem coś samo wypłynie a czasem trzeba się spocić krwią:)
sebo1944 13 lat temu
Chciałem tu dodać coś od siebie,ale Twój komentarz mówi sam za siebie.--Czasem trzeba się spocić krwią--A na taki stan ducha nie ma lekarstwa ani odpowiedzi.Trzeba to unieść.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie