Przejdź do treści

Moje Marcowe Idy

O życiu
Zapraszasz mnie na obiad przy stole siedzę po twojej prawicy z uśmiechem podajesz kolejną potrawę lecz wyczuwam cyjanek a chciałem wyczuć znajomą przyprawę Worek obietnic od ciebie dostałem taki był ciężki, że nie mogłem go unieść lecz gdy zwisałem z balkonu dosłownie na jednej ręce stąpałeś mi po palcach pewnie w podzięce Obiecałeś skałę z Merkurego i jabłko z ogrodu Eden lecz zamiast tego wszystkiego w me plecy wbiłeś sztylet niejeden Miałeś być filarem w mym Partenonie lecz zamiast trwałych fundamentów postawiony był on na kartonie wszystkie kolumny już leżą w gruzach a ma świątynia czeka na nowego intruza W rejsie dookoła świata płynę samotnie tylko na głębokiej wodzie człowiek się dowie co w życiu istotne
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie