Przejdź do treści

Paradoksy egzystencji

Egzystencjalne
Tkwiłem w kokonie nieszczęścia w wiecznym zimowym śnie a przecież mijały lata i życie obok toczyło się przybrałem w końcu własne imago strząsając ciężar z ramion bolących niestety do życia wróciłem w zimie zupełnie nagi na chłód przejmujący wciąż mnie mijają setki osób ich wzrok jednak wpatrzony w dal i choć natury się cykl powtarza w sen zapaść będzie okrutnie żal
58 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
wcale nie żal
Pain 14 lat temu
a Ty znowu swoje Gizelo:) anty-życiowa istoto
JKZ007 14 lat temu
a właśnie,że tak heh:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie