Przejdź do treści

Przystanek

O wierze
promień słońca spływa latem po policzku tak jak dłonią gładzi włosy łzy ociera gdy czerwienią zajdzie niebo już z wieczora wraz ze słońcem trzeba będzie znów umierać po dywanie śnieżnobiałym od księżyca zejdzie anioł rozświetlając biel nad miastem i w pokoju w nogach łóżka będzie czekał aż spokojnie i w zmęczeniu nocą zaśniesz lazur nieba znów zapuka w okno z rana przemyj oczy tym błękitem aż do źrenic wówczas duch jak lśniący brylant wewnątrz ciała w jednej chwili wszystko wokół znów przemieni i zaglądaj przez obłoki tam daleko gdzie mgławice rodzą gwiazdy jak diamenty bo jak w Pismach mówił Pan Bóg do swych wiernych "bądźcie święci tak jak ja też jestem święty" dni i noce są przystankiem do wieczności nie goń zatem za tym wszystkim co ze świata bo gdy wytrwasz ze swym krzyżem aż do końca w niebie czeka już na ciebie twa zapłata
67 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...piękny wiersz, choć jak dla mnie, życie nie powinno być drogą krzyżową, pozdrawiam :)
Pain 11 lat temu
życie przybiera różne formy. Sztuką jest je wszystkie akceptować
Vera 11 lat temu
Podążanie Bożą ścieżką to wspaniała wyprawa, na której nigdy nie może zabraknąć sił.. Bo z góry płynie nigdy nie kończące się zasilanie :)
zyga66 9 lat temu
jest jeszcze inny wymiar tego wiersza, a do tego dotarłem dopiero dzisiaj :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie