Różowe pastylki

Egzystencjalne
zarażamy nasze dzieci miłością
kiedy nie mają moralnej tarczy
wstrzykujemy ten różowy płyn
gdy jeszcze leżą w matczynych łonach
jak przedłużenia nas samych
niespełnionych i poległych

kiedyś nam podziękują
gdy różowe szkła okularów
zostaną rozdrapane pazurami
czarnego dnia powszedniego
i te rysy już pozostaną
jak opatrunek lub bielmo

podziękują za wlany fałsz
szary świt apokalipsy
matowe dni kalendarzy
i za placebo w pastylkach słowa
połykane już z rana jak prozac
11 3
39 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gregorsko 13 lat temu
świetny wiersz :-) pozdrawiam
Pain 13 lat temu
dziękuję
PCP Go 13 lat temu
całkiem, całkiem efektywne (i -owne)
7 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie