Przejdź do treści

Trwalszy niż pomnik

Egzystencjalne
Dawniej chciałem być posągiem z granitu niewzruszonym jak doryckie filary popiersiem niepokonanych wodzów Sfinksem patrzącym z wysoka ale przecież pomniki nie ronią łez są momentem zatrzymanym jak mrugnięcie oka na zdjęciu jednym tylko stanem fałszywym i odlanym w bursztynie a kiedy się rozsypią już nigdy nie wróci poprzedni stan będą pieśnią na wiatrach wieczności my natomiast spopielamy się każdego zwykłego dnia przechodzimy niczym przez sito by wrócić jako feniks zza światów upadamy po to by wstać jak tytani podobni do olimpijskich bogów dlatego dziś nie chcę być kamienny wolę topić się w swych łez powodzi by jutro odwracać bieg wodospadów
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie