Przejdź do treści

Chłost Anna

Humoreska
W kościele, za filarem, siedział pewien chłopak Cichy, grzeczny, ale zawsze śpiewał na opak. Zamiast śpiewać tak: Hosanna na wysokości! On sobie śpiewał tak: Chłost Anna w gotowości! W końcu farosz, zakładając przy tym sutannę Stwierdził, że pokaże chłopakowi tę Annę… Gdy tylko pozwolili mu na to rolnicy, Ksiądz zebrał na polu kilka pęków pszenicy. Poobcinał też z wierzby kilka długich witek. Łobuz wszedł do zakrystii obejrzeć przybytek I wtedy farosz za kark żartownisia złapał Oraz z Anną w ręce po plecach mu naklapał. Ksiądz za kratkami spędził resztę swej posługi Morał z tej historii nie będzie zatem długi. Jeśli w Kościele Polskim miewasz własne zdanie, Pomimo konsekwencji, spotka Ciebie lanie…
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie