Przejdź do treści

Kałuże

O życiu
Deszcz pada, A z każdą kroplą Myśl moja. W jednostajnym szumie I nieregularnym kapaniu Sporo z nich wsiąka W glebę podświadomości, Dając rosnąć drzewom, Krzakom, trawie i mchu, A tam, gdzie umysł mój Zbudował już ścieżki, Powstają na chwilę Zwierciadła kałuże, W których taplam się Radośnie, niczym dziecko, Lub nieprzyjemnie Moczę chłodno Buty i nogawki. Mech, trawa, krzewy i drzewa Rosną powoli, Czasem dziko, Czasem przeze mnie zadbane. Kałuże w końcu wyparowują. Gdy nadejdzie Ciepły, słoneczny dzień, Podziwiać będę w milczeniu Tę naturę Nie pamiętając o większości kałużach, A przypominając sobie te szczególne, Uśmiech i tak nie zejdzie z moich ust. Bo kałuże były i będą. Przeszłe nie wrócą, A i przyszłe w końcu przeminą. Kałuże miłości i zawodu. Kałuże przyjaźni i wrogości, Kałuże fantazji i dręczenia. Niekontrolowane zleje kropli, O które dbać nie będę, Podziwiając jednocześnie. I śmiać się będę, W miarę upływu lat, Delektując się dojrzalszym poglądem, Otoczony bujną naturą, Na wspomnienia o kałużach.
51 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie