Przejdź do treści

Szamanka narodziła się z Wody...

Szamanka narodziła się z Wody jakby od niechcenia usiadła nad strumieniem u samego źródła przymknęła wysuszone oczy i nim zdążyła zamoczyć stopy poczuła że płynie w najdrobniejszą stronę rozpływa się ku martwej w dole naturze niezliczonych aktów wspomniała jeszcze cmentarz na rosie i tamten upał dojrzałych awantur i wiersz który ją dręczył niczym mantra: Miłość wywodzi się z modlitwy a zmierza do koszmaru bezbrzeżnie wypełnia teraz szczeliny tępego cierpienia wygładza zmarszczki samotności przejrzyście i bez oporu zwrócona ku dolinom które łagodzi w delikatnym pędzie zanikiem wszelkiej formy Szamanka bez granic
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

24 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie