Przejdź do treści
zacząłem powoli brzegiem brodzić by z każdym łykiem zanurzać się w głębsze zakątki jak złodziej tatuuj wielokrotnością namiętności bezsenność to błahy początek unosiliśmy się na delikatnej piance bliżej końca niezwykle szybko i łapczywie biorąc wszystko co było do zgarnięcia rosę wiosenną śmiech dziecka kaczeńce i chabry wplecione w wianek filiżanka pusta resztki cukru na dnie smakowało ci? przecież wiesz że robisz najlepsze cappuccino
78 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pańcia 13 lat temu
pozbądź się inwersji w pierwszym wersie - będzie znacznie lepiej, I ten pierwszy dwuwers - wielokrotność namiętności - jakoś by to inaczej, bo dwie -ości naraz nieco niezręcznie. Pozdr.
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie