Przejdź do treści

dzisiejszej nocy odwiedził mnie pan andrzej bursa.

Mroczne
dzisiejszej nocy odwiedził mnie pan andrzej bursa. powiedział, że moja skóra to też płótno i że nie zna zwierzęcia o tak miękkim brzuchu jak mój. mówił, jeśli kochasz mnie tak, mówił, jak zwykłaś śnić o każdym kochaniu, zostań obiciem kanapy na której będziemy się kochać siedem razy w tygodniu. bądź moimi butami, bym mógł ustrzec stopy od żywiołów i pęcherzy. zostań nawet torbą w której wiersze mógłbym trzymać lub czarną rękawicą, niewolnicą małej, krzywej dłoni. dzisiaj w nocy odwiedził mnie pan andrzej bursa, a moje usta milczą. oczy nie patrzą, nie śmieją się, nie gryzą go nawet. dwa piętra dalej mężczyzna - męczennik na kobiecie - zakonnicy znalazł posłanie i westchnął, westchnął bardzo ciężko. odszedł.
116 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
bardzo przyzwoity tekst. po torbą i po trzymać przecinek. to twój kawałek i podoba mi się, więc tylko taki pomysł rzucę powiedział - twoja skóra to płótno. nie znam zwierzęcia o tak miękkim brzuchu.... mówił bym albo opuścił, albo jeszcze parę razy wrzucił dla zaakcentowania, że cały czas mówił:)
mocher 14 lat temu
bardzo
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie