Przejdź do treści

MY.....

Świat
Zegar w agonii światło w żałobie okręt zawitał do portu dziadziego tam ścierą miłości podłogę zmywają łzy nam tańcują pod górę wracając zaklętej krwi kartki księgę składają bronią zamczyska gwałcąc i grabiąc pęka wam miecz a wino dogasa wiatr zaplótł warkocz dziecku płodnemu by kłem podgryzać niemowlę drzemiące spróchniały wam oczy święcone przez kruka zakrzepła już stara nadzieja umarłych i skał pióropuszem okrywa gnijących Tak wszystko ze wszystkim I nic też z niczego zakopie i wskrzesi świeży ród zmarłych. By rządził i władał i spłonął w czeluściach. I wszystko od nowa gdy koniec nastanie. Bo koniec początkiem a początek nie końcem. Tak będzie przez wieki aż zgaśnie melodia .
82 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie