Przejdź do treści

do serca przytul psa

Egzystencjalne
pan reżyser ciągle mi powtarza żebym improwizował w granicach rozsądku że sztuka jest nie tylko moja i cała wywinie się w kwadraturę koła a z kuli pozostanie jedynie sfera słucham z dobrej woli posłuszny jestem jak pies wierny jestem jak pies jak pies czekam choćby na kość i gdy tylko ją dostanę me pragnienie się ziszcza tańczę na stokrotnych łąkach w zębach obracam motyle wtedy głos zza kotary podpowiada abym szczekał to moja zasługa to moja pomerdaj ogonem niewinnie niewinność to ulubiona fraza zbuntowanego suflera tam przycięła mu się płyta a na stronie B wiem lepiej
86 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie