Przejdź do treści
na szarym końcu samego siebie wkopane w rakową komórkę więdnie stłamszone chciejstwo wielkiego ziarna gorczycy stamtąd dochodzi cichy jęk wrona Barabasza w otwarte mięso wrzyna się grzebie nie spoczywa dziobie ziarno toczy się i toczy ziarenko od wnętrza skóry ślady żłobi a gdy On zerka swą wiedzą są nietrwałe zaledwie wieczne w poszukiwaniu intencji sumienie pod mikroskopem żyletką na cząsteczki zadana ci sprawiedliwość prześwietlona przez krew i wodę zadane ci miłosierdzie to nie sprawiedliwość jest surowa to miłosierdzie potrzebuje odrobiny sprawiedliwości by światłem nie zabić ciebie grzesznika jak ćmę
95 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie