Przejdź do treści

Nie Bóg A Człowiek Stworzy Apokalipse

O życiu
Parę lat wstecz, gdy zaczął się ten skecz Ludzie do przodu musieli biec Ekologii mówiono "precz!" a człowiek zamieniał Ziemię w Piekło Lecz się nam nie upiekło Rozsądek światem technologii wycięto Gdzie jest drzew piękno? Wtedy było nam wszystko jedno Morza z butelkami i foliami wrzucane tonami Pustynie niegdyś przerośnięte zieleniami Zwierzęta z lasu uciekają w popłochu, nie miały czasu - rzucone ziarna grochu Słońce próbuje przebić się przez chmury dymu Nasi wnukowie żywią się resztkami płynu Czuję odpowiedzialności przybicie Bo chwilą jest te stuleci pięć Matka Ziemia dała nam życie W zamian daliśmy jej śmierć Umieramy we własnych śmieciach Nie myśląc o przyszłych dzieciach Narzekamy na ciepło, narzekamy na tętno Narzekań jest pełno, by ten sam człowiek Co morały prawi palił śmieci a jego dzieci Wstawały z myślą, że to ktoś inny Spaliny w powietrzu polują na nasze padliny Zawiedzie nas system wadliwy Którego konsekwencje poniesiemy wszyscy A gdy się sprzeciwisz usłyszysz tylko gwizdy Za ropę zabiją rodziny, za gaz podstawią miny, a pieniądz pokarmem tej kpiny Każdy z nas jest winny Ale jak pokonać rękę Dyktatora Obrzydliwego potwora, co do swojej słuszności każdego przekona? Porwie nas na swoje statki Zamknie nas do klatki Pierwszy oddech dały nam matki On weźmie nasz ostatni
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie