Przejdź do treści

Opowieści Dzieci

O życiu
Nauczycielka nauki zintegrowanej Prowadzi zajęcia z sześcioletnimi dziećmi Jedno dziecko w sukience porwanej Z małym guzem na głowie, rodzice chyba nędzni Czas na zabawę na dywanie Dzieci w pośpiechu zdejmują buty by nie zostawiać brud Ich wolny czas płynie wspaniale A tamto dziecko choć rasy białej - ciemność spod stóp Opiekunka zmartwiona pyta czemu nożki nieumyte A dziecko w uśmiechu mawia - mama nie pozwala Ujawnia się mocno zdziwienie ukryte "Proszę się nie martwić - mama i tak mnie nie chciała"... W tej samej szkole, w innym roku Dzieci mają przerwę, więc czas na śniadanie Wspomniany nauczyciel patrzy na nie z boku A pewien chłopczyk o dziwo trudu sobie nie zadaje Nie wyciąga ani kanapki, ani rogalika Zapytany, czy może nie jest teraz głodny Uśmiech z twarzy szybko mu już znika Jego tata mu nic nie dał - i to tego był zgodny Dostał coś od Pani prowadząca lekcje A on wtem przed tymi słowami sie nie cofa "Dziękuję, ale nie chce już nic więcej Tata mi nie daje jeść, bo powtarza że mnie nie kocha"... Niedaleko szkoły mieszka chłopczyk młody Damian go wołają, wychowany przez ulice A mimo to serce dobre, doszedł z rodzicami do zgody Trochę chorowity, po operacji ślad na potylice Zawsze uśmiechnięty, pokazywał szacunek starszym A gdy mijał moją mamę, prosił, aby mnie pozdrowić Był kolegą mi nieco trochę dalszym A i tak oferował by ze mną lekcje odrobić Chętnie pomagał rodzinie i czasem spacerował szosą W jego głowie marzenia, pewnie chciał zbudować własny zamek Lecz nagle do dobrej duszy zapukała postać z kosą A drzwi do wspaniałego życia okazały się być bez klamek... Pewien kwiecień, rok dwa tysiące siedem Za miesiąc komunia, chłopiec gra na konsoli Choć grał w agresję, nie miał żadnych uniesień Lecz mimo to na rozmowę o bijatykach pozwoli Tata nie zadowolony że syn walczy w wirtualnym ringu A dla syna to tylko zabawa, fascynacja działania sprzętu W Ojcu ptaszek mądrej rady się wykluł "Nie wolno, czy my Cię bijemy?" zapytał kolejny raz z rzędu Dziecko odpowie szczerze - przecież nie raz już go bolało Wtem w domu zawrzało, kara na zabawę i won do spania! Nie zapomni, jak z prawej ręki w skroń otrzymało Dostać w twarz, jako dowód że nie bije - tyle z tego starania...
92 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie