Przejdź do treści

Sam Na Sam

O sobie
Noc zaczyna mnie prześladować Próbuje uciec, chcę się schować Więc zamykam oczy na łóżku Łzy spływają po łańcuszku, puk puk Kto tam? Chyba się cofam, po ziemi się miotam Stukanie do głowy, urazy urządzają łowy Płacz odejmuje mowy, zbędne są mi te sowy Co mądre prawią morały, zawsze pomoc sprawiały Otuchy dawały, kazały być wytrwały, puk puk Wciąż pukanie słyszę, ledwo dyszę Chcę tylko cisze, a widzę przeszłości kliszę Psychiczne nisze, w próżni wiszę Noc atakuje, jestem sam na sam Umysł panikuje, tyle na nim ran Obrazy maluje, moje myśli złam Noc rujnuje, nie chcę być sam na sam... Noc mnie goni, śledzi, coś do głowy bredzi Stawiam się tej rzezi, uraz w głowie świeży Taka cena prawdy - świadomość tej larwy Boli, niby Bóg pomoże, niby to ukoi, zmaże, Z mojej dłoni wspomnienie o zbrodni i broni Prześwietlenie mojej zbroi, aby dostać oświadczenie Że nie żyje w niej słabe brzemie To po prostu wiara, miłości miara, przez życie wyśmiana Ciągłe zadręczenie, widzę Boga - fata morgana Ciągła ściana, psychiczne zaprzepaszczenie Smutek i rana - Ona to Zbrodnia, ja jestem Kara Masz chłopcze temperament, gdy popadasz w lament Sam na sam ze sobą, zrzucony miłości kamień Tyś jest kłodą, do rozpoczęcia wolności, poczucia radości zdolności Boże, w głaz zamień serce, amen
125 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 7 lat temu
Noc atakuje, jestem sam na sam -

...
- ale z kim, że tak zapytam bez ogródek ! :))
T
TheDiary44 7 lat temu
Z moją głową Leopardzie
T
TheDiary44 7 lat temu
Z moją głową Leopardzie

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie