Przejdź do treści

Bezbronna

Melancholia
W rozbitym szkle ćma skulona na brzegu dłoni.. Tam drżą pomyłki i łzy zmieszane z deszczem.. Znów trzymasz bezbronne skrzydła w ciasnej pięści bez światła noc boli bardziej.. Lecz teraz latarnie ożyły nagłym promieniem zerwane z kagańca dzikie płomienie mkną po niebie tak jak wolne ptaki.. Obudziła się otulona niebem z wczoraj dziewczynka z zapałkami..
107 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
ciekawy obrazek, choć przejmujący, bo o zniewoleniu, serdecznie pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
cześc Vercia;* cudny wiersz :
Vera 11 lat temu
Dziękuję Wam jesteście kochani :* :* !!!!!
zyga66 11 lat temu
:)
I
iron1 11 lat temu
Poezja potrafi zamienić koszmar... w piękno wyznania......a rzeczywistość pozostanie wyzwaniem...
O
oddychajacadymem 11 lat temu
głęboko.
refleksyjnie.
tak..
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie