Przejdź do treści

metamorfoza

O sobie
rzucam słowa na wiatr - taki list w butelce dolecą może gdzieś lub dopłyną morzem albo się rozcieńczą na chłodnym powietrzu i razem z deszczem liter opadną wierszem a wzruszenie sprawi że się ukorzenią zdążą zakwitnąć wodnistą metaforą by całkowicie rozwiać moje złudzenia na pewno z poezją nie zgrzeszę wiedziony imperatywem który bez przerwy mi każe łączyć ze sobą w reakcjach łańcuchowych słowa jak by przeze mnie ktoś inny mówił imago odlecę w niepewność z kokonu poznaniem przeobrażenia przerażony bo wiem że motylem nie będę do zgonu 2008
58 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 14 lat temu
Wiktorze bardzo dobry temat tez sie z nim zmierzyłem w tym samym roku podoba mi sie dojrzałe madre plus plus
duch44 14 lat temu
może zabarwiony proza ale to nie szkodzi nie to jest najważniejsze
karioka83 14 lat temu
Jak dobrze, Vick, że nosisz w sobie taki imperatyw... ;)) Pozdrawiam serdecznie! Ps. ,, jakby- w tym kontekście razem :)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie