Przejdź do treści

Genissimo

Pachnę jak pewnien Pan, który w Seattle zginął Przesiąkam wonią ducha młodego On był związany z heroiną... Jego przykład powstrzymuje mnie od złego Mimo tego, że zabłądził Pokazał mi drogę wartą poznania Droga ta kręta w głowie mi mąci Lecz miło się idzie, przez podobnych do mnie jest uczęszczana Niesiony jego głosem odkryłem następne Plateau Miks kwasu, szybkiej szóstki i odrobiny marzeń Dostarczył mi mistycznych wrażeń I gdybym tylko mógł... Swe życie dodałbym mu Usłyszeć jego głos na koncercie Szaleć w tłumie, w kurzu stercie Bębny, bas, pięć strun i jego wokal Panie, za te dwie piękne godziny wszystko bym oddał Nie ma ku memu zmartwieniu takiej możliwości Jedyny taki, który już na starcie zgubił pościg Choć umarł, miliony mają go w sercach Nasz ukochany Kurt, nasz...
150 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie