Przejdź do treści

Jimbo

Pamięć
Wszystko zaczęło się dnia ósmego Miesiąca dwunastego Roku czterdziestego trzeciego Zrodzony z talentu i cierpienia został Zbawiciel Jasny przed nim postawiono cel Będziesz wiecznie żywy, czy tego chcesz czy nie Jimbo się zwał owy Pan szanowny Najrozmaitsze idee wpadały mu do głowy Otworzył drzwi percepcji, wyważył je wręcz Kwaśny misjonarz w zbroi z kartonów Oto Król Jaszczur, pod nim dziewczyno jęcz Mogę bez końca słuchać "końcowych krzyków" Niedościgniony jego kunszt Ani haryzma, ani prawdziwość W statku z kryształu kotwicę puść Podróże pod błękitnym baldachimem to mus Zakończyło się wszystko dnia trzeciego miesiąca siódmego Roku siedemdziesiątego pierwszego W Paryżu, mieście aniołów Remember to TAKE IT AS IT COMES!
100 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie