Przejdź do treści
Czytanie

karzeł

I wyszedł przed publikę mały człowiek. By być większym drabinkę mu dali. I pluje jadem wszem i wobec. Opluci wszyscy co blisko i daleko stali. I myśli mały człowiek. Że wielkim mężem jest stanu. Myśli, że księżyc jest jego. A to tylko zakompleksiony truteń. Nasłuchał się pierdół w młodych latach. Wyuczył w „dobrych” komunistycznych ławach. I teraz próbuje zaszczepić nam to znowu. Coś o czym zapomnieliśmy, dzięki Bogu. Jednak tęsknota jest bardzo silna. W narodzie upodlonym przez lata niewoli. Za silną ręką. Za Panem i katem. Niech oni wymrą a razem z nimi i karzeł. Może wtedy, stanie się normalność. Spojrzymy na siebie, choć ciut przychylniej. Nie będzie cudu od razu. Ale mam nadzieję, że będzie inaczej.
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

68 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie