I wyszedł przed publikę mały człowiek. By być większym drabinkę mu dali. I pluje jadem wszem i wobec. Opluci wszyscy co blisko i daleko stali. I myśli mały człowiek. Że wielkim mężem jest stanu. Myśli, że księżyc jest jego…
archigos
TrzebiesławiceW serwisie od 2023
Przyjacielu, gdy wspólnie szliśmy przez życie. W sumie tylko jakieś dziesięć lat. Razem planowaliśmy naszą przyszłość. Ty miałeś swoje plany a my swoje. Jednak mogliśmy liczyć na siebie nawzajem. Aż przyszedł wyrok. Dla Cie…
Wieczorem, tuż po zmroku. Wychodzą cienie z rogu pokoju. Kiedyś się bałem. Ale byłem dzieckiem. Teraz to przyjaciele. Niby nie jestem sam. A jednak. Brak czegoś jest. Coś kiedyś było. Och, jak dawno. Skończyło się i…
Będę Cię kochał ukradkiem. Tak, że nic nie zauważysz. Wystarczy mi Twoja bliskość. Od czasu do czasu spotkanie. Pogadać, pośmiać, pomarzyć. Będę Cię kochał ukradkiem. W wiecznym friendzonie zostanę. Taki mój los. Nie pier…
Tak blisko a jednak tak daleko. Uścisk dłoni i nic więcej. Chłodna, wycofana. Czy aby na pewno? Jeszcze kilka dni wcześniej wszystko zdarzyć się mogło. Co było prawdą? Te kilka chwil? Te kilka momentów, gdzie wydawało si…
Gdyby to wszystko zdarzyło się kiedyś. Gdyby można cofnąć czas. Może wtedy inaczej potoczyłyby się ich losy. A tak. Został tylko płacz. Wieczorem, gdy słońce zachodzi za wzgórzem. Stado saren przebiega przez pole. Sowa bez…
Puk, puk Kto tam? Cisza za drzwiami. Coś skrada się, szura butami. Puk, puk. I cisza. Słychać oddech. Nikt nie rusza się. Puk, puk. O znowu. Słychać jakby mlaśnięcie. Siedzę cicho. Nie otwieram. Puk, puk. Zerkam przez…
Gdy szaro, buro za oknem, Gdy zimno i pada deszcz. Nie myślisz o czymkolwiek dobrym. Chcesz przeżyć kolejny dzień. Niekiedy jednak udaje się dostrzec, malutki słońca promień. I wtedy pojawia się nadzieja. Chce się walc…
Wieczorne rozmowy samego z sobą, Kolejny wieczór dysputy, Czy lepiej jest teraz? Czy było kiedyś? Czy coś się skończyło? Czy zaczyna się? Wieczorne dysputy. A z tyłu gdzieś czai się strach. Lęk przed wynikiem debaty. Ce…
Pięćdziesiąt wiosen, pięćdziesiąt zim. Stateczny wydawał się facet. Wystarczyło jedno spojrzenie, muśnięcie warg, By rozsypał się jak domek z kart. By wszystko to co było, stało się nie bytem. Sterany życiem, facet pełen wad…
Strach, Upiór w czarnej szacie, stojący w kącie, Spogląda na mnie chciwie, Chce zawładnąć mną w całości , Tak bym nie wyrwał się z jego uścisku, Strach, Niekiedy zmienia barwę, jest szary i nie taki groźny Strach, Biały?…
Nie płacz po nocach i nie szlochaj. Weź się w garść i kochaj. Odwagi Ci przecież nie brakuje. Weź się w garść i kochaj. Kochaj. To nic, że teraz boli. Musi. Weź się w garść i kochaj.
O mnie
Autor nie dodał jeszcze publicznego opisu.
- Miejscowość
- Trzebiesławice
- Województwo
- śląskie
- W serwisie od
- 2023
- Ostatnia publikacja
- 22.04.2023
- Wyświetlenia utworów
- 716
- Reakcje na utwory
- 15
Publiczne komentarze autora
szaro i buro · archigos